Akcja szkolnego Wolontariatu „POMOC TO MOJA MOC” dobiegła końca i z radością informujemy, że do naszej szkoły napłynęły wyjątkowe prace ukazujące, jak uczniowie z zaangażowaniem i sercem pomagają innym. Zdjęcia i opisy przygotowane przez uczestników pokazały, że pomaganie może mieć wiele form. Każda praca była szczera, wzruszająca i pełna pozytywnej energii. Wszyscy uczestnicy wykazali się ogromną wrażliwością i empatią. Dziękujemy wszystkim uczniom, którzy wzięli udział w akcji – pokazaliście, że dobro ma moc, a pomaganie może być codziennym nawykiem.
Nagrody w postaci voucherów do kina zostały ufundowane przez NoveKino Siedlce. Przygotowaliśmy też drobne upominki dla naszych wspaniałych uczniów.


Kasia, klasa 2c
„JESTEM SZA”
Rok temu Kasia znalazła mnie w krzakach. Byłam malutka, chudziutka i nie miałam domu. Przeszłam dwie poważne operacje ale teraz jestem zdrowa i szczęśliwa, a mój brzuszek nigdy więcej nie będzie już pusty.



Adam, klasa 4c
W naszym mieście jest dużo bezdomnych kotów, które nie mają domu i często są głodne albo marzną. Dlatego ważne jest, żeby im pomagać, bo same sobie nie poradzą. Można przynosić im jedzenie, stawiać budki na zimę, zabierać chore koty do weterynarza albo szukać im nowych domów. Nawet dzieci mogą pomagać! Ja razem z rodzicami dokarmiam koty odkąd pamiętam, a czasem je głaszczę, bo one też potrzebują miłości i czułości. Bardzo lubię to robić, bo wiem, że wtedy koty czują się lepiej i są szczęśliwsze.

Bartosz, klasa 4c
4 lata temu zauważyłem pod blokiem bezdomną kotkę. Była wychudzona. Błąkała się pod blokiem szukając jedzenia. Zacząłem ją dokarmiać wynosząc jej jedzenie. Początkowo uciekała ode mnie, ale po kilku miesiącach nabrała zaufania i już dała podejść blisko siebie, ale bez głaskania. Namawiałem rodziców, aby ją wziąć do domu. I tak przygarnęliśmy ją. Dzisiaj śpi leniwie na fotelach i wybiera lepsze karmy do jedzenia. Jestem jej właścicielem, bo w książeczce zdrowia są wpisane moje dane. Mamy też dokument adopcyjny tej kotki, niestety nie na mnie, ale na rodziców, bo trzeba było być pełnoletnim. Troska o moją Mimi to prawdziwa satysfakcja dla mnie.

Aleksandra, klasa 6d
Od trzech lat pomagam babci w wychowaniu psa – jamnika. Często wychodzę z nim na plac zabaw, uczę go skoków przez przeszkody, pływania w basenie, skoków na psiej trampolinie. Sprawia mi to wielką radość. Nawet jeżdżę z nim na pokazy – PSIEMARSZ do Łukowa, gdzie moje lekcje skutkują zajęciem I, II lub III miejsca w różnych konkurencjach.


Opracowanie: Opiekunowie szkolnego Wolontariatu